Geoblog.pl    laoviet    Podróże    Tajlandia - Laos - Vietnam    Hoi An - dzien drugi
Zwiń mapę
2008
07
mar

Hoi An - dzien drugi

 
Wietnam
Wietnam, Hội An
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 10588 km
 
Dzien dobry! Dzis zaplanowana wycieczka do My Son. Juz drugi dzien pogoda sredniawa, bo pada. Jedyne pocieszenie, ze caly czas jest cieplo ok. 20 stopni. Ubieramy sie w kurtki przeciwdeszczowe i o 8.00 stawiamy sie w miejscu zbiorki pod agencja turystyczna. W jedna strone jedziemy autobusem ok. 1 godziny, powrot lodzia, bo jest taka mozliwosc. Miasto Czamow powstalo w III wieku, wiec apetyt na zwiedzanie spory. Na miejscu jednak okazuje sie, ze z miasta pozostalo zaledwie kilka "kupek" cegiel o wielkosci domku jednorodzinnego. Jest to tez zasluga bombardowan amerykanskich, ktore solidnie przerzedzily ten teren. Caly obchod trwa nie dluzej niz 40 minut. Oj, daleko temu miejscu do kambodzanskiego Angkoru, ale szacun za to, ze w III wieku potrafiono zbudowac miasto z cegiel. Wieksza atrakcja dla nas jest przejazdzka oryginalnym amerykanskim jeepem willisem (pozostalasc po wojnie w Wietnamie), ktory sluzy do dowozenia zwiedzajacych z parkingu glownego. Powrot lodzia nie przynosi rowniez wiekszych emocji. Taka to przejazdzka dla frajerskich turystow. Przewodnik wycieczki probuje jeszcze ratowac sytuacje i zarzadza krotki postoj ze zwiedzaniem wioski - czteropokoleniowej enklawy artystow plastykow malujacych czym sie da i na czym sie da;) Nie z nami te numery Vang Chu Thao - my wybieramy stolik z namalowanym logiem Saigon Beer na butelkach. Dzieki temu idac za potrzeba trafiamy na zapleczu knajpy na miejsce produkcji wina ryzowego. Widzac warunki sanitarne raczej nie staniemy sie smakoszami tego trunku. Wysiadamy w Hoi An i od razu ladujemy w centrum targu warzywno - owocowo - szmacianego;). Znajdujemy jeszcze czas by wrocic do naszej Pani YEAAAAHH i skosztowac kolejnej porcji pychot i tak nam schodzi popoludnie. Na 18.30 zbieramy manele i startujemy Open Sleeping Busem do nastepnego punktu na naszej trasie Nha Trang. Przed nami 11 godzin w wietnamskim wynalazku - jezdzacej sypialni lub jak kto woli kuszetkowym autobusie. Czas wyciagnac spiwory i butle - bynajmniej nie tlenowe...;)
YEAAAAAAAAAAAAHHHHH!
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (15)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
laoviet
Maciek Rojewski
zwiedził 5% świata (10 państw)
Zasoby: 51 wpisów51 19 komentarzy19 707 zdjęć707 0 plików multimedialnych0
 
Moje podróżewięcej
08.02.2006 - 08.02.2006
 
 
18.09.2008 - 29.10.2008
 
 
07.12.2007 - 14.12.2007